Po weekendzie przyszedł poniedziałek i oczywiście szkoła. Jak
zwykle szukałam plusów tej sytuacji i jeden plus znalazłam. Tym plusem
jest Chris... Wiem brzmi to jak bym miała obsesje, ale wcale tak nie
jest. Po prostu bardzo go lubię, ale nie do przesady.
Gdy weszłyśmy z Katy do szkoły zobaczyłyśmy jak Chris gada z jakąś dziewczyną. Byłam trochę zła, ale nie jestem pewna o co. Przecież nie był moim chłopakiem tylko dobrym przyjacielem. Gdy zobaczył mnie gapiącą się na nich chciał do mnie podejść ze wzrokiem ,,to nie tak jak myślisz...'' ale ja szybo uciekłam do łazienki. Przybiegł chwile za mną, na szczęście zdążyłam się zamknąć. Zaczął mi tłumaczyć, że tylko nią z gadał. Ale właściwie po co mi to mówił skoro byliśmy tylko przyjaciółmi? Nad odpowiedzią zastanawiałam się przez cały dzień. Aż do momentu po szkole...
Już pod domem jak zwykle przytuliliśmy się na do widzenia, gdy odchodził postanowił że zawróci i....
Złapał mnie za rękę odwróciłam się i mnie pocałował...
Było tak pięknie, nie wiedziałam co mam powiedzieć. Zapytał czy teraz zostanę jego dziewczyn, ja jednak byłam tak zszokowana że dałam radę tylko kiwnąć głową.
I w ten oto sposób staliśmy się parą <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz